Żółty jak błysk flesza
Fotografuję, praktycznie w każdym miejscu, w jakim się znajduję.
Jeśli nie mogę mieć ze sobą ukochanego sprzętu, czyli lustrzanki Canon z obiektywami, to robię zdjęcia telefonem. Moja pasja do fotografii rozpoczęła się, kiedy na Komunię dostałem do ojca chrzestnego lustrzankę. Od tej pory zawsze, gdy mam tylko czas wychodzę na długie spacery z aparatem.
Później obrabiam w domu wszystkie swoje fotografie w różnych programach graficznych.
Najśmieszniejsze jest to, że na większości rodzinnych zdjęć mnie nie ma, gdyż to ja wykonuję fotografię.